WSA: KRRiT słusznie interweniowała po kontrowersyjnej audycji Radia Gdańsk
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Radia Gdańsk S.A. w likwidacji, uznając, że wezwanie wystosowane przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji było zasadne. Sprawa dotyczyła grudniowej audycji, podczas której na antenie padły obraźliwe słowa pod adresem środowiska społecznego i politycznego, a prowadzący program nie zareagował na nie w trakcie rozmowy.
Chodzi o audycję wyemitowaną 17 grudnia 2024 roku. W jej trakcie jeden z gości porównał przedstawicieli określonego środowiska społecznego i politycznego do "karaluchów". Sprzeciw wobec tej wypowiedzi zgłosił inny uczestnik dyskusji, jednak prowadzący nie odniósł się do niej na antenie. Dopiero następnego dnia dziennikarz opublikował na stronie internetowej nadawcy oświadczenie, w którym tłumaczył, że nie widział potrzeby natychmiastowej reakcji, ponieważ – jego zdaniem – autor wypowiedzi wyjaśnił jej sens jeszcze w trakcie programu.
KRRiT oceniła jednak, że sposób prowadzenia audycji nie odpowiadał standardom debaty publicznej. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i analizie materiału ówczesny przewodniczący Rady skierował do nadawcy wezwanie do zaniechania działań naruszających przepisy ustawy o radiofonii i telewizji. Regulator wskazał zwłaszcza na brak reakcji prowadzącego, który mógł stanowić naruszenie obowiązku prowadzenia programu w sposób bezstronny i wyważony.
Stanowisko to podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W ocenie sądu Radio Gdańsk S.A. w likwidacji naruszyło obowiązek realizacji misji publicznej, określony w art. 21 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Sąd podkreślił, że to właśnie prowadzący odpowiada za aktywne moderowanie dyskusji i powinien reagować niezwłocznie oraz adekwatnie do sytuacji, zwłaszcza gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się słowa obraźliwe wobec określonych grup.
Jak zaznaczono w uzasadnieniu, brak reakcji w czasie trwania audycji nie może zostać naprawiony późniejszym oświadczeniem opublikowanym w internecie. Zdaniem sądu standardy rzetelności i odpowiedzialności dziennikarskiej wymagają działania tu i teraz, szczególnie w mediach publicznych, które mają obowiązek dbać o jakość debaty publicznej.
Sąd przypomniał także, że wolność słowa i wolność prasy, choć zagwarantowane przez Konstytucję RP, nie mają charakteru absolutnego. Nie obejmują one wypowiedzi, które mogą naruszać prawa i wolności innych osób.
Wyrok w sprawie Radia Gdańsk stanowi istotny sygnał dla wszystkich nadawców publicznych. Potwierdza bowiem, że regulator ma prawo reagować w sytuacjach, gdy dochodzi do naruszenia obowiązku bezstronnego i wyważonego prowadzenia programu. Orzeczenie może mieć znaczenie również dla innych mediów publicznych, w tym Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji, które w podobnych sprawach kwestionują decyzje KRRiT.